• stroze@stanislawkogut.pl
  • 33-331 Stróże 413

Oświadczenia i wystąpienia

Senator Stanisław Kogut:

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Panie Ministrze! Drodzy Goście!

Tak się przysłuchuję, jaki bezpardonowy atak idzie na rząd Prawa i Sprawiedliwości. Państwo Drodzy, nie miejcie krótkiej pamięci, ino też pamiętajcie, jak było.

 

Czyście państwo nie wprowadzali ustaw bez żadnych konsultacji? Ja pamiętam dokładnie, że kiedy był podnoszony wiek emerytalny, wnosiłem, aby mógł wystąpić tutaj przewodniczący NSZZ „Solidarność”, pan Duda, a także pan Guz, i jednoznacznie stwierdzono, że nie ma takiej praktyki, i nikogo nie dopuszczono do głosu. Nasz pan marszałek, jak widzimy, dopuścił do głosu przedstawicieli, którzy powinni zabrać głos.

(Głos z sali: Ale to jest przecież…)

Przepraszam, ja państwu nie przeszkadzałem. Przepraszam.

(Głos z sali: …Z urzędu.)

Przepraszam, czy przeszkadzałem państwu? Siedziałem tutaj 10 godzin i z uwagą słuchałem.

Sprawa następna to potworny atak, że myśmy Trybunał Konstytucyjny zniszczyli. Państwo Drodzy, kto zniszczył Trybunał Konstytucyjny? Rząd PO i PSL. (Poruszenie na sali) Już mówię dlaczego, Państwo Drodzy. Dlaczego uznaliście, że trzeba powołać 8 sędziów wtenczas, jak kończyła się kadencja 5 sędziom? Ino mieliście świadomość, że przegracie wybory, i chcieliście Trybunałem wszystko po prostu blokować. A dzisiaj święci jesteście i mówicie: no tak, Państwo Drodzy, zniszczyliście Trybunał.

Jakby demokracji nie było, toby nie było krzyków za oknem. Nikt nie wyjeżdża do nich tak jak kiedyś. Państwo Drodzy, kiedy górnicy wyszli, to co się działo?

(Senator Grażyna Sztark: No co?)

Działka wodne wyjechały na górników za waszego rządu. Tu nikt nie wyjeżdża działkami wodnymi.

(Senator Piotr Zientarski: Bo nikt nie pali opon.)

Przepraszam, Panie Senatorze Zientarski, ja naprawdę nikomu nie przeszkadzałem, nikomu nie docinałem. Niech pan pozwoli. Co, nerwy państwu puszczają?

(Głos z sali: Nie.)

(Senator Piotr Zientarski: Nic podobnego.)

Państwo Drodzy, puszczają wam chyba nerwy. Idzie potworny atak na pana ministra Ziobrę. A dlaczego go atakujecie? Może dlatego, że likwiduje aferę Amber Gold, likwiduje afery węglowe, likwiduje afery paliwowe, likwiduje to wszystko, co było mówione w kawiarni u Sowy? Może dlatego jest niewygodny? (Oklaski) Bo jakby poszedł na jakieś układy, toby był naprawdę cacy i nic byście się nie odzywali. Tak słucham i myślę, że ten minister Warchoł to ma stalowe nerwy, naprawdę. Przychodzi, kompetentnie mówi, odpowiada kompetentnie, przykładami, na zadawane pytania, i żadne argumenty nie trafiają. Mówi o Hiszpanii, że tam jest powoływany podobny sąd najwyższy, jak oni proponują. To co, Hiszpania jest w dżungli czy jest w Unii Europejskiej? Chyba jest w Unii Europejskiej.

Państwo Drodzy, jeszcze raz powtórzę to, co powiedziałem poprzednio: niszczycie autorytety. Jeżeli my autorytetów nie odbudujemy, to ta Polska będzie dryfować. Dryfować. I to, co mówię… Senat to jest naprawdę dla mnie… Tak jak mi rodzice mówili, Sejm, rząd, pan prezydent to ogromne autorytety. A tutaj co się dzieje? Państwo Drodzy, Kolego Janku, przychodzisz w drelichach…

(Senator Jacek Włosowicz: W czapce.)

…tu, gdzie jest krzyż święty, gdzie jest orzeł… Naprawdę, co my robimy z tego Senatu? Więzienie? Przecież to jest naprawdę autorytet dla młodego pokolenia. Ja powiem… Cytujecie wszyscy, to ja też mogę zacytować. Jak idę na grób moich świętej pamięci rodziców w Grybowie, to zawsze idę na grób żołnierzy AK, żołnierzy Związku Walki Zbrojnej. I tam jest taki napis: tyle serc dla Polski bije, tyle serc dla Polski bić przestało, za tę cenę Polska żyje. Co, podpalamy tę ukochaną ojczyznę? Przecież to wasz przywódca, wasz przywódca, pan Schetyna nawołuje do puczu. Państwo Drodzy, jedno mnie przeraża. Kiedyś wszyscy krzyczeli: niech żyje Moskwa! A dziś wszyscy krzyczą: niech żyje Bruksela! Wychodzi pani Bieńkowska, która mówi w kawiarni u Sowy, że co, za 7 tysięcy? A jak ludzie żyją za 1 tysiąc zł?

(Senator Mieczysław Augustyn: A pan, Panie Senatorze?)

Przepraszam, kolego… Ja powiedziałem jedno. Ja mogę rozmawiać ze wszystkimi, ale nie z ludźmi Frontu Jedności Narodu. Nie z ludźmi PRON-u. Nie z PZPR-owcami. (Oklaski) Nie z ludźmi, którzy byli powoływani przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego.

(Senator Jarosław Duda: A z Piotrowiczem?)

Ja mogę mieć z panem senatorem Rulewskim różne zdania, bo, jak powiedziałem, chłopak teraz się pogubił, ale walczył o wolną i niepodległą Polskę. (Wesołość na sali) I ja naprawdę mogę z nim dyskutować. Ale nie z tymi… Panowie, ja powiem jedno: nie z tymi… Naprawdę, każdy może się nawrócić – Pan Jezus na krzyżu przebaczył łotrowi – ale muszą być warunki, mocne warunki postanowienia poprawy, a nie udawanie. I dlatego, Panie Ministrze Ziobro, gratuluję panu takich sekretarzy, podsekretarzy, bo to, co oni tutaj przechodzą, te ataki… Naprawdę trzeba mieć stalowe zdrowie.

A ja… Każdy mówi o esmesach. Ja mogę wam pokazać esemes z Niemiec, który wysłała rodzina Bondów. I napisali mi tak: w Sejmie, kiedy uchwalono ustawę o Sądzie Najwyższym, padła nareszcie komuna. Ja nikogo tu nie obrażam, nikogo. Ale, Państwo Drodzy, załóżmy tak, jak w matematyce, że jest teza – dobro Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, i założenie – jak do tego dojść.

Państwo Drodzy, ja naprawdę byłem i jestem bardzo radykalny. Nie chciałem teraz wypowiadać tych słów, bo śp. pan Tadeusz Mazowiecki nie żyje, ale ta gruba krecha zrobiła to, że przez tyle lat nie było dekomunizacji ani lustracji. Nikt nie żądał wieszania, wysyłania na Syberię, do Katynia, ale nie zajmowaliby kierowniczych stanowisk, nie byliby prezydentami i Polska byłaby naprawdę wolna już w latach osiemdziesiątych, w 1989 r. Ale była ciągle gruba krecha. To Magdalenka zrobiła swoje – i o tym też nie możemy zapominać. Nie możemy o tym zapominać, bo wielu ludzi, których tutaj pan minister wymieniał… Przecież on nie ciągnął samolotu na linie na lotnisku imienia Lecha Wałęsy w Gdańsku. Czy to nie był wstyd, nie była hańba, że ludzie, którzy piastują kierownicze stanowiska, ciągną samolot na linie, a teraz wychodzi z tego Amber Gold i to, jakie były tam mafijne powiązania?

Naprawdę, Państwo Drodzy, trochę bez nerwów, bez emocji. Będziemy wiedzieli, bo czas pokaże… Przecież ciągle się mówi: zwalnianie wszystkich sędziów… Państwo Drodzy, a ile razy kodeks pracy był nowelizowany? A coście robili z umowami śmieciowymi? Ludzie byli zatrudniani na umowy śmieciowe, a teraz przynajmniej muszą być zatrudnieni na umowę o pracę. Wszystko było źle, Państwo Drodzy, 500+ było złe, bo nie ma pieniędzy, a teraz, jak 500+ jest wprowadzone na każde dziecko… Może Pan Bóg da, że będzie na każde dziecko.

(Senator Jarosław Duda: Jak da? Jak da?)

(Senator Mieczysław Augustyn: Jak na każde?)

(Senator Jarosław Duda: Nie na każde jest, na drugie.)

Może będzie na każde dziecko. Zobaczycie.

(Wicemarszałek Adam Bielan: Panie Senatorze, 20 sekund.)

Już, powiem… A VAT? Było: nie ma pieniędzy. A teraz się okazuje, że pieniędzy jest potąd…

(Głos z sali: Co? Ile?)

…że jest nadwyżka budżetowa po pierwszym półroczu, choć miał być deficyt.

(Senator Kazimierz Kleina: Bo VAT nie jest zwrócony, nie jest zwrócony.)

Żeby nie przeciągać, Panie Marszałku, już dziękuję. (Oklaski)