• stroze@stanislawkogut.pl
  • 33-331 Stróże 413

Oświadczenia i wystąpienia

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Panowie Ministrowie!

Ja się ogromnie cieszę. Wiecie z czego? Z tego, że dzisiaj nad tą salą czuwa Duch Święty. A dlaczego, Kolego Senatorze Rulewski? Jak słyszę od pani senator Zdrojewskiej i od pana marszałka, że najlepszą telewizją jest Telewizja Trwam, to serce mi się raduje.

 

Strasznie mi się serce raduje. Bo pamiętam poprzednią Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, kiedy szefem był pan Dworak, kiedy odbywało się tyle protestów, kiedy milionowe rzesze wiernych widzów i słuchaczy Telewizji Trwam i Radia Maryja szły i walczyły o miejsce na multipleksie. Państwo Drodzy, pamiętam, bo sam w tych protestach uczestniczyłem. I naprawdę ogromnie się cieszę, że pan marszałek i pani senator dzisiaj mówią, że to jest najlepsza telewizja.

(Senator Jan Rulewski: Tego nie powiedzieli.)

I poprzez… Wiem, że to idzie w Internecie, więc powiem: Ojcze Tadeuszu, gratuluję, że ta twoja walka została wygrana.

Państwo Drodzy, tak miłujecie… Bo przecież wszyscy słyszymy, że pani Merkel, pan Tusk to jakby najlepsi przyjaciele. To powiem wam tak: w Niemczech wszyscy płacą abonament.

(Senator Jan Rulewski: No tak.)

Wszyscy płacą abonament. A jak mógł pan Tusk, a teraz pan Schetyna, wystąpić i mówić, żeby obywatele nie płacili abonamentu? Powiem tak. Czy rządziło PO z PSL, czy teraz, ja zawsze płacę abonament. Ja zawszę płacę abonament. Państwo Drodzy… Dziwię się, Jasiu, senatorze Rulewski, że ty atakujesz ministra Macierewicza. Ten człowiek zakładał KOR…

(Senator Jan Rulewski: Ministra…)

Przepraszam, ten człowiek z panem ministrem Naimskim zakładał KOR, był w Radomiu, walczył o wolną, niepodległą Polskę. Jak ci przez usta, przyjacielu, przechodzi… To tak jak ja bym dzisiaj zaatakował senatora Klicha. Mam inne poglądy, ale za to, co robił w „Solidarności”, nigdy marnego słowa o nim nie powiem. Opamiętajmy się trochę. Telewizja jest naprawdę wolna, jest wolna. Zrealizowaliśmy, my ludzie „Solidarności”, czwarty postulat z bramy w Stoczni Gdańskiej, gdzie było o wolnych mediach, gdzie było w wolnej prasie. To dziś pamiętam napis, że nie życzymy sobie, żeby była „Trybuna Ludu”, „Żołnierz Wolności” i „Zielony Sztandar”. Wszyscy panowie wiecie o tym dobrze, że „Trybuna Ludu” to była gazeta aparatczyków PZPR-owskich, że „Żołnierz Ludu” to była gazeta WSI i wszystkie ubeckie służby…

(Senator Wiesław Dobkowski: A „Wyborcza”, Stasiu?)

A „Zielony Sztandar” to, wy wiecie, była propaganda, nie wiem, ZSL… Już tego naprawdę nie pamiętam. Państwo Drodzy, uważam, że niektóre ataki są naprawdę nieuzasadnione, bo ci dziennikarze zmieniającej się telewizji… Atakujecie pana Rachonia i wielu innych. Janek, tak ci mogę powiedzieć tak. Włączam telewizję wczoraj i widzę, że jesteś w „Wiadomościach”. Włączam Info – łączą się z Bydgoszczą. Włączam „Woronicza 17” w niedzielę…

(Senator Jan Dobrzyński: I tam znowu Rulewski.)

…bo lubimy z żoną po mszy świętej oglądać…

Państwo Drodzy… Przepraszam, Panie Senatorze, niech mi pan pozwoli skończyć. Oglądam i widzę przedstawicieli wszystkich. Ostatnio w niedzielę pan redaktor mówi, że zaprosił przedstawiciela Platformy, ale dostał odpowiedź, że tylko Szczerba… Pamiętam, to było w niedzielę. Tylko Szczerba i nikt więcej. No, Państwo Drodzy, minęły czasy komuny, żeby wybierać, kto ma przyjść… Czy ja mam pretensje, że mnie ani razu nie zaproszono? Nie mam żadnych. Za to cieszę się, że wiecznie jestem w Radiu Maryja i Telewizji Trwam. Cieszę się z tego.

Następna sprawa. Atakujecie tę kobietę, co dzisiaj puściła… Państwo Drodzy, powiedzmy sobie tak. Dziękujmy, że doprowadziliśmy do demokracji, bo ani Kogut by nie mógł protestować, ani wy byście nie mogli prostować, ani nikt by nie mógł protestować. Jaki jest obraz przedstawiany… Jeżeli, Panowie, mogę ocenić wasz pucz, wasz pucz… Pani Senator, przepraszam…

(Senator Barbara Zdrojewska: Przepraszam.)

Państwo Drodzy, odbiór mój i mojej małżonki, cudownej żony, jest taki. Oglądamy telewizję, pokazują informacje… Ja oglądam TVP1 i widzę, że pokazują pana Kijewskiego. Kto to jest pan Kijewski?

(Senator Jan Dobrzyński: Kijowski.)

(Senator Jan Rulewski: Kijowski.)

Kijowski. Czy to nie jest rozwodnik? Czy to nie jest alimenciarz, który alimentów na trójkę dzieci nie płaci? Dla mnie, człowieka z gór, to by był wstyd, po pierwsze, że się bierze rozwód, a po drugie, że się nie jest odpowiedzialnym za własne dzieci, za własną rodzinę. Do kogo mamy pretensje? Do telewizji? A przegońcie go. Nie będzie go telewizja pokazywać i wtedy nikt nie będzie miał pretensji do pani redaktor, że ona coś powiedziała.

Walczymy wspólnie o zabranie emerytur ubecji. Kto przychodzi na manifestacje? Cała ubecja z generałem Dukaczewskim na czele. Następna rzecz. Młody chłopak, dziennikarz, podchodzi do redaktora naczelnego pisma, które wy uwielbiacie, a ten redaktor z buta go – przepraszam, że takich słów używam– potraktował i użył takich słów, że… Państwo Drodzy, moja żona mówi do mnie: chłopie, no co tam się dzieje, nie jedź do Senatu, bo może nie wrócisz. Państwo Drodzy, mówienie przez ludzi „Solidarności” o puczu, o Majdanie… Przecież myśmy walczyli o tę ukochaną ojczyznę, o tę wolną Polskę, niepodległą! Przecież cieszymy się, że na Łączce wykopano ostatnie szczątki bohaterów. Ja powiedziałem panu prezesowi IPN, że jak znajdą rotmistrza Pileckiego, to ja z bukietem kwiatów do niego przyjdę. I pójdę! A tu co? A my tych z ubecji i ich spadkobierców wyprowadzamy na ulicę?! (Oklaski) Jak się Boga nie boimy! Jak nie mamy sumienia! Bo temu, że spadkobiercy ubeków i PZPR-owców tu przychodzą, ja się nie dziwię, bo oni by chcieli ten kraj wywrócić. Dla mnie… Głosowałem 2 razy na prezydenta Lecha Wałęsę, ale trzeci raz bym nie zagłosował. I co, Państwo Drodzy, jak taki autorytet podważa legalne manifestacje, to telewizja, pierwszy program ma tego nie pokazać? A do „swojej” redaktorki, pani Olejnik, co mówił? No chyba wszyscy państwo wiecie, że to są słowa… Ja rozumiem, że… Czasem na meczu ja też emocjonalnie mówiłem. Zrezygnowałem, choć uwielbiam młodzież… Państwo Drodzy, ale takie słowa? To cały świat słyszy. Człowiek noblista, który powinien być przykładem, który jest w radzie mędrców… Opamiętajmy się. Ta telewizja naprawdę się zmieniła. Ja widzę, że są tam przedstawiciele PO, PSL, Petru, Kukiza. No jak nie ma pluralizmu? No jest pluralizm. Ja, Państwo Drodzy, wtedy chodziłem na manifestacje, kiedy nie wolno było. Pan Klich i pan Rulewski… Dobrze wiesz, bo już ci nie raz, Janek, o tym mówiłem, że jak cię ciągnęli w Bydgoszczy po bruku, a myśmy w telewizji na to patrzyli, z Wolnej Europy o tym się dowiadywali, to myśmy się modlili za ciebie, żebyś nie zginął. A teraz to ja cię nie poznaję.

(Senator Czesław Ryszka: Ja też.)

Ja cię nie poznaję. Wszystko źle w umiłowanej ojczyźnie. Polska to jest matka, tak jak mówił święty Jan Paweł II, który klękał, jak wychodził z samolotu, i całował ziemię. Mówił: to jest moja matka. I co, tę matkę chcemy zgnoić?! Tę matkę chcemy zniszczyć?! Te media chcemy zniszczyć?! I wszyscy są „be”. Państwo Drodzy, jak słyszę, jak gloryfikujemy komunistów , że oni są dobrzy… Oni są dobrzy?! To co, media nie mają prawa pokazywać tragedii smoleńskiej, nie mają prawa pokazywać przyjazdu prezydenta Trumpa? Albo ostatnio… Drogi Przyjacielu Janie, jak ty mówisz, że prezydent podpisywał ustawę w szlafroku… Przecież pan prezydent to autorytet – takie rzeczy ja wnukom przekazuję. Senat też autorytet. Jak w tym kraju nie odbudujemy autorytetów… Ten kraj dryfuje, ten kraj dryfuje i utonie. My musimy odbudować autorytety. Jak powiedziałem, mogę się różnić z senatorem Klichem, ale wszędzie go będę bronił, bo walczył o wolną Polskę. A nie Kijowski, który przychodzi… I macie pretensje do tych ludzi z Krajowej Rady Telewizji i Radiofonii, że to pokazali? A po co on, z tym kucykiem, tam przyszedł?

Ja jadąc dziś na to ważne… Wczoraj poszedłem do fryzjera, żeby się ostrzyc. Dzisiaj Bogu dziękuję, że miałem takiego nauczyciela jak tu siedzący minister, prof. Kawecki. Dziękuję, Panie Profesorze, za wpływ także na mój światopogląd. A po pierwsze, to dziękuję rodzicom nieżyjącym, mojej babci i całej rodzinie, którzy mówili o Katyniu, kiedy pod poduszką słuchało się Radia Wolna Europa, Jeziorańskiego i wielu, wielu innych. Apeluję o opamiętanie się dla dobra ukochanej ojczyzny, która się nazywa Rzeczpospolita Polska! Uszanujmy zmarłego papieża, dla którego… W każdej homilii było powiedziane: Polska to moja ojczyzna, wy jesteście moimi rodakami. I naprawdę pamiętajmy… I nie porównujmy Kijowskiego z panem senatorem Rulewskim, z senatorem Klichem, z senatorem Kazimierzem Wiatrem i z wieloma kolegami. Nie porównujmy i nie miejmy pretensji, że tacy ludzie przychodzą i media to pokazują. Chwała mediom za to. Sprawozdanie jest cudowne, bo jak krytykują sprawozdanie ludzie Frontu Jedności Narodu, PRON, który powołała Wojskowa Rada Ocalania Narodowego, to tu nie mają prawa tego robić, bo popierali komunę, popierali system, a dla pieniędzy sprzedali się wszystkim, żeby godnie wtedy żyć, wchodzili do Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej, żeby latać po sklepach, żeby ludzi tępić, żeby towary zabierać i żeby wtedy dobrze żyć.

(Wicemarszałek Michał Seweryński: Już pan przekroczył…)

Wiem, ale, Panie Marszałku, to są tak ważne rzeczy, że proszę… Już drugi raz nie będę zabierał głosu.

Dobrze pamiętamy o wojskowych sklepach mięsnych, policyjnych. O to my, Janek i Senatorze Klich, walczyli, żeby to zlikwidować, żeby to zlikwidować. A u nas, jak się tu wychodzi, obojętnie kto przyjdzie z PiS, to wszystko na nie. Różnijmy się światopoglądowo, różnijmy się pięknie. Ja cenię wszystkich – marszałka Borusewicza, panią marszałek Zdrojewską, że się do błędu przyznali, że uznali, że Telewizja Trwam jest cudowna.

(Senator Czesław Ryszka: Zaraz sprostują.)

To też trzeba mieć odwagę. To też trzeba mieć odwagę.

A jak chcecie wiedzieć, to mąż pani Zdrojewskiej jeździł jako maszynista – bo, Jasiu, śmiałeś się z kolejarzy z Wrocławia Brochowa. I płacił na mnie jako przewodniczącego Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, płacił składki. I naprawdę życzę wam wszystkim z Krajowej Rady Telewizji i Radiofonii, Szczęść Boże, idźcie tak dalej. I naprawdę dobro ojczyzny ma być na pierwszym miejscu. A dziennikarze są cudowni. Bo tak jak potraktowali pana Rachonia i innych na tych manifestacjach, to ja naprawdę bolałem. Myślę: walczyliśmy o wolną Polskę; przecież ja nie przeszkadzam nikomu, jak ktoś ogląda TVN24. No nie ma pluralizmu? A co wyprawiał TVN24 za poprzednich rządów? Kto jeździł na pielgrzymki? Nawet jak jego Świątobliwość, czy Benedykt XVI, czy Franciszek jechali za granicę, to kto był? Nikogo nie było poza Telewizją Trwam. Tylko oni to przekazywali.

Serdecznie przepraszam, Panie Marszałku, za przekroczenie czasu, ale już nie będę zabierał po raz drugi głosu w tej dyskusji. Przepraszam.(Oklaski)